piątek, 31 października 2014

541

Tym razem wykorzystałam kolczykowe bazy:





niedziela, 19 października 2014

540

Mosiądz i maleńkie łezki chalcedonu purpurowego:





I jeszcze coś słodkiego do kawki - ślimaczki drożdżowe z nutellą lub twarogiem i rodzynkami :o)


wtorek, 14 października 2014

539

W tym roku nauczyciele moich córek otrzymali takie upominki na DEN:






I karteczka dla wychowawczyni:


Wykorzystałam śliczne digi-stemple od Novinki i dziewczyn z facebookowej grupy Digi-stemple.  Bardzo dziękuję za podzielenie się projektami i umożliwienie ich wykorzystania! :-)

sobota, 11 października 2014

538

Zupa z zielonej soczewicy



Jeśli idzie o soczewicę, to jest to mój debiut. Nigdy wcześniej nie ugotowałam nic z soczewicy, ani jej nawet nie jadłam. A wczoraj, przy okazji innych zakupów, napatoczył mi się worek z zieloną odmianą. Jeszcze długo nie zjem grochowej :o)

Składniki:
szklanka soczewicy
1 cebula i 2 ząbki czosnku
kawałek kiełbasy i/lub mięso (u mnie trzy plastry szynki i kawałek szynki kulki)
2 pomidory lub te z puszki (przecier też się nada)
3 większe pieczarki
2 marchewki
2 listki laurowe i 3 ziela angielskie
ok. litra bulionu
sól, pieprz, majeranek, papryka mielona
sok z cytryny

Wlałam do garnka ciut oleju, zeszkliłam na nim cebulę, dodałam pokrojony w kostkę czosnek; wrzuciłam pokrojoną w słupki kiełbasę i szynkę (nieduże kostki) oraz marchewkę (też w słupki); wszystko podsmażyłam, dodałam pieczarki i jeszcze chwilę dusiłam (już się nie smażyło, bo pieczarki puściły trochę wody). Kolejno do garnka trafiła soczewica, uprzednio opłukana w zimnej wodzie. Wszystko zalałam bulionem, zaczekałam, aż się zagotuje, ściągnęłam "szum" z wierzchu (na powierzchni zupy utworzyło się trochę piany, więc zebrałam ją łyżką). Po zagotowaniu, zmniejszyłam gaz i doprawiłam pieprzem, solą, majerankiem, papryką, wrzuciłam listki, ziele i wcisnęłam trochę cytryny. Gdy zupa się gotowała, sparzyłam pomidory, obrałam je ze skóry, potraktowałam blenderem i powstały przecier wlałam do garnka. Mieszałam zupę co parę minut i mniej więcej po 40 minutach sprawdziłam miękkość soczewicy i mięsa. Jeszcze tylko dosoliłam i posypałam siekaną pietruszką.
Podałam z kawałkiem chleba, który upiekłam kilka godzin wcześniej. Pycha!

PS. Na drugi dzień jest jeszcze lepsza :o)

piątek, 10 października 2014

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin